przez wienczyslaw5 » 24 lip 2013 14:22:11
Amerykański super-szpieg wylądował na spadochronie na niewielkiej polanie w sercu syberyjskiej tajgi. W oddali majaczyło tylko jedne, niewielkie światełko. Amerykański super-szpieg ukrył w śniegu swój super-spadochron, super-radiostację i kilka innych elementów swego super-ekwipunku, a także swój super-ubiór spadochronowy, przebrał się w zwyczajne radzieckie odzienie i udał w stronę owego światełka.
Okazało się, że światełko pochodziło z jedynego niezasłoniętego okna małej syberyjskiej chaty. Zapukał.
Otworzyła mu dość młoda kobieta. Przedstawił się jako zabłąkany wędrowiec, poprosił o schronienie. Kobieta wpuściła go do środka, ale coś budziło w niej pewne podejrzenia.
- Ты говоришь, как русский, но ты не русский.*
Przemilczał to. Kobieta ukroiła ciemnego chleba, wędzonej słoniny, postawiła miskę kiszonych ogórków, a do szklanek nalała najtęższego samogonu. Do pełna.
Trącili się, wypili. Super-szpieg nie takie rzeczy przerabiał na szkoleniu. Ani się nie skrzywił, ani nie zakąsił, tylko chleb powąchał. Ale coś nadal wzbudzało podejrzenie u tej kobiety:
- Пьешь ты, как русский, но ты не русский.**
To też przemilczał. A że kobieta sama była, to i w łóżku wkrótce wylądowali, oddając się czynnościom seksualnym. Rano kobieta budzi się, przygląda leżącemu obok amerykańskiemu super-szpiegowi, i - choć dobrze jej było - nadal coś ją niepokoi.
- Ты ебешь, как русский, но ты не русский.***
To go trochę zirytowało, więc płynnie po rosyjsku pyta się:
- Я говорю, как русский, я пью как русский, я ебу как русский. Почему ты все говорить, что я не русский?****
Kobieta pomyślała, pomyślała i w końcu odpowiada:
- Потому что негров у нас нет !!