Próbowałem to zrobić w 2.8 i poległem. Skończyło się zaspawaniem dwumasy. O ile wiem, to dalej jeździ i nic nie bije

Flansza jest demontowalna bez problemu (no, troszkę trzeba było breszką naprzeć, żeby zlazła z bolca ustalającego). Zonk jest dalej. Śruby jednomasy są inne niż dwumasy, dostałeś je w komplecie z kołem? Można je dostać nowe (dużo trudniej zdobyć od dwumasy). Po założeniu jednomasu i skrzyni okaże się, że nie pasuje przedni wał (za długi) i podpora poduszki (flex, spawarka i zacznie pasować). Tylny ma dość zapasu, ale jeśli coś motałeś pod kątem większego wykrzyżu, to w terenie wał może wypaść z reduktora albo ukręcić końcówkę wieloklinu. Ale wały to pikuś, można przedłużyć/skrócić, parę stów i gotowe (czyli cena używanej dwumasy). Gorzej z budą, bo lewarki nie będą pasować do otworu. Znowu flex i migomat, żeby przesunąć otwór, chociaż dieslem można jeździć bez nieparzystych biegów

Ale jest też inne wyjście: trzeba znaleźć dłuższy ten element, w którym siedzą lewarki. Jest wymienny a istnieją różne. Tylko nie wiem od jakiej wersji silnikowej by podszedł. Odkryłem to później, jak już dwumasa była pospawana.
Ogólnie operacja nieopłacalna, ale do zrobienia. Roboty i

będzie trochę, ale jak mechanik ambitny, to może dużo nie zedrze i wyjdzie taniej niż nowa Frota
