Akcja odbyła się tak:
Zaciągneliśmy auto do lakiernika który na przygotowaną po remoncie blachę położył podkład i zamalował całość bazą na zielono MAT tak jakby auto miało być zielone całe.
W domu wycinaliśmy szablony z tektury budowlanej takiej jak się pod panele podkłąda albo do zabezpieczania podłóg. Te szablony przytwierdzaliśmy do auta na wszelkie możliwe sposoby. Sprawdziła się metoda na taśmę dwustronną. Pocięliśmy listewkę o grubości 5mm na kawałeczki 5x5cm i z dwóch stron taśma dwustronna. Taki klocki przyklejaliśmy do auta i do nich dopiero szablon. Szablon nie dolegał idealnie do blachy i dzięki temu mogliśmy zrobić delikatne przejścia pomiędzy kolorami. Potem malowanie kolorków też samemu. Roboty było w sroc! Nie obeszło się bez fuck-upów ale ogólny efekt był bardzo dobry.
Malowane było wszystko lakierem matowym co chyba ułatwiało zadanie.












