sylwian70 napisał(a):Mam problem którego nie mogę zdiagnozować frontera A -sprzęgiełka manualne gdy zapięte na załączonym 4x4 przy dużym obciążeniu przednich kół coś mi robi łup i to porządniejakby młotem 5 kg jeb..ł.łupnie tak co jakiś czas i zależnie od obciążenia.Jadąc normalnie po gładkiej drodze jest cicho ale niekiedy też lekko łupnie że czuje jakby coś na ułamek sekundy przyblokowało.Na zapiętych sprzęgiełkach i odłączonym 4x4 wszystko jest oki cisza i półosie i przedni wał kręcą się bezproblemowo,na samym tyle 2x4też bez problemu.Na zapiętym na sztywno 4x4 coś łupie pojedynczy dźwięk,odczuwalny pod podłogą podobny do strzelającego sprzęgiełka automatu lecz o wiele mocniejszy słyszalny jakby bardziej z prawej strony.Wrażenie jest jakby coś przeskoczyło o jeden ząbek,o jeden frez.Wyczyściłem,sprawdziłem sprzęgiełka mam manuale,sprzęgiełka,frezy na końcówkach półosi są oki.Sprawdziłem przedni wał,krzyżaki i frezy oki,sprawdziłem olej w moście i reduktorze-olej czysty żadnych opiłków czy wyłamanych zębów.Wymacałem półosie przeguby wyglądają na dobre.Przedni most wygląda że jest oki. Pozostało mi tylko podejrzenie że to reduktor .Łupnięcie jest zarówno na 4H jak i na 4L przód normalnie ciągnie lecz coś jeb..e i to nie zależnie od ilości obrotów kół nie ma systematyczności.Gdy jadę po głębokim śniegu lub mocno się tropię gdy przedni napęd się chwilowo mocno obciąży robi coś jeb.t na dużym przełożeniu czuć łupnięcie jakby pod podłogą gdzieś z przodu. Jadąc po prostym lekkim terenie jest okej ale niekiedy tez coś łupnie lecz już ciszej i przy większej prędkości mam wrażenie jakby coś na ułamek sekundy blokowało.Na rozpiętych sprzęgiełkach i załączonym 4x4 też jest oki most przedni kręci się jak po maśle.Wydaje mi się że manuale to raczej nie powinny mi przepuszczać.Przegub chyba też nie(czyżby frezy na którymś przegubie)?Macie jakieś sugestie co mi szwankuje?
już problem rozwikłany--wczoraj dobiłem przedni most pochrupało i wreszcie zmieliło do końca dzisiaj wymieniłem przedni most na sprawny,łożyska igiełkowe,gumy na przegubach.W starym satelity i koła koronowe jak po eksplozji granatu,jedno łożysko igiełkowe w zwrotnicy zmielone.Tak więc winny był dyfer i jego bebechy.Na razie auto zostało na kanale bo zastała mnie noc,jutro dokończę, poskręcam wszystkie szpeje no i mogę śmigać dalej :wink.
-- Dodano Cz 13 cze 2013 22:26:06 --
to się dlugo nie najeździłem









